Kiedy mam już serdecznie dość, wkładam buty, biorę kluczyki i idę się przejechać. Tak naprawdę są tylko trzy rzeczy na świecie, które potrafią rozładować nadmiar złych emocji – jedną z nich jest jazda samochodem. Najlepiej jeśli nie pada deszcz i jest mały ruch. Prowadzenie samochodu sprawia mi przyjemność. Zwłaszcza jeśli mam okazję wsiąść do swojego auta. Ze względu na charakter pracy i stanowisko, mam średniej klasy autko służbowe. W garażu stoi dwustu konna bryka. Już chwilę po przekręceniu kluczyka na twarzy pojawia się uśmiech. Sześć cylindrów i dobry system car audio potrafi wyciągnąć z emocjonalnego dołka. Ruszam zwykle sprawdzoną trasą, na której nie ma dziur ani zbyt wielu skrzyżowań. Posiadane prawo jazdy Katowice wykorzystuje w stu procentach. Komunikacja miejska posiada zaniedbany tabor, a odległości pokonywane przez pojazd osobowy zajmują o połowę mniej czasu. Kilka kilometrów od domu skręcam w lewo i dojeżdżam do autostrady. To miejsce, które daje mi możliwość wyboru – jazda szybka w samotności, czy (jeśli przejadę dalej prosto) trakt leśny, którym docieram do nabrzeża pokaźnych rozmiarów rozlewiska. Obie drogi są atrakcyjne i w zależności od humoru, wybieram jedną lub drugą. Nauka jazdy na autostradzie odbywa się najczęściej już po zdanym egzaminie na prawo jazdy. To niebezpieczne niedopatrzenie, ponieważ nasze samochody rozwijają duże prędkości. Reakcje podczas szybkiej jazdy muszą być opanowane i przewidywalne. W krytycznych sytuacjach nie wolno stracić głowy, bo można ją stracić dosłownie. Dzisiaj za 5-8 tysięcy złotych, czyli za dwie lepsze pensje można kupić duże, ciężkie i szybkie auto. Pojemności rzędu 3 litrów z doładowaniem to niebezpieczne narzędzia w rękach młodych. Brak doświadczenia może spowodować karambol, w którym mogą zginąć ludzie. Kurs nauki jazdy powinien uwzględniać rzeczywistość, w której jest prowadzony. W chwili obecnej nijak nie przystaje do realiów. Korki w godzinach szczytu wymuszają jazdę „zderzak w zderzak” z różną prędkością i w różnych warunkach atmosferycznych. Przekraczając granicę Polski na zachód czy południe wpadamy na drogę płaską jak stół, z trzema szerokimi pasami w każdą stronę. Samochód nagle odżywa, ubywa mu lat, a stuki i przydźwięki nagle cichną. Prawa noga samoistnie dociska pedał gazu, lecz nasze umiejętności mogą nie wystarczyć podczas awaryjnego hamowania lub niekontrolowanego poślizgu.
Napisane przez: piwnica | marzec 6, 2009
Jazda samochodem
Napisane w Motoryzacja | Tagi: katowice, nauka jazdy, prawo jazdy